środa, 5 września 2012

Wielka Impreza Urodzinowa Galerii Negatyw + KONCERT MARIKI I SPOKOARMII






Galeria Negatyw zaprasza na WIELKĄ IMPREZĘ URODZINOWĄ, 
której częścią będzie wernisaż interdyscyplinarnej wystawy zbiorowej „WYJŚCIE”
oraz KONCERT MARIKI I SPOKOARMII

Wernisaż wystawy odbędzie się 21 września 2012r. o godz. 21.00

W programie:

- oficjalne otwarcie
- spotkanie z autorami
- wino i poczęstunek
- koncert w wykonaniu gościa specjalnego--KONCERT MARIKI I SPOKOARMII
-improwizacje muzyczne bębniarzy D3R crew
- performance Exit 
- afterparty

Wstęp wolny !


O wystawie
"WYJŚCIE"


21 lat temu w 1991 roku dwa ogromne okna Teatru Scena Gugalander zostały trwale zamknięte. Stworzyły w ten sposób autonomiczną, hermetyczną przestrzeń. Wyspę osadzoną w centrum Katowic, trwale oddzielającą terytorium sztuki od terytorium przestrzeni publicznej. 21 lat temu tworzenie takiej enklawy miało rację bytu, ale czy sytuacja wygląda tak i teraz ? Znaleźliśmy się w momencie w którym sztuka powinna wyjść do odbiorcy a nie czekać na niego biernie w złotej klatce. Z drugiej strony powinna także z tej klatki chcieć się wyzwolić, dla samej siebie, nie tylko w celu poszukiwania nowych adresatów. 

Taka właśnie myśl przyświeca nam w projekcie „Wyjście”, będącym nie tylko jednorazowym eventem artystycznym, wernisażem otwierającym nową wystawę, ale przede wszystkim pierwszą rocznicą działania Galerii Negatyw. Otwarciem nowego etapu rozwoju. W ciągu tego pierwszego roku Galeria Negatyw „zapuściła korzenie”, osadziła się w Klubie Scena Gugalander. To miejsce można nazwać jej sercem. Teraz naszą ideą jest stworzenie układu krwionośnego, oplatającego swoją strukturą śląską przestrzeń miejską.

Galerię tworzą ludzie, nie ściany i systemy oświetleniowe. Dlatego też urodziny galerii są jednocześnie urodzinami osób ją prowadzących. Stąd pomysł by wystawa „Wyjście” była interdyscyplinarnym zbiorowym projektem opartym na współpracy pięciu młodych artystów, to jednocześnie kolektyw artystyczny i grupa tworząca zespół galerii. Swoje prace zaprezentują Wojtek Kukuczka, Łukasz Pallado, Katarzyna Zioło, Tomek Olesiński i Alicja Czerwiak. Prace oparte na performance, rzeźbie, instalacji, fotografii korzystając z rozwiązań street artowych odniosą się to tytułowego tematu „wyjścia” z dawno ukonstytuowanych przestrzeni wystawienniczych jakimi są mury galerii. Pięć różnych technik i spojrzeń na temat stworzy spójną, konsekwentną i wielopłaszczyznową wypowiedź. Pierwszym krokiem jest otwarcie okien. Symboliczny gest mający na celu stworzenie portalu do świata przestrzeni miejskiej, umożliwiającego wyjście z ekspozycją na zewnętrzną elewację Klubu Scena Gugalander, na ulicę, pośród odbiorców. Zaimprowizowana zostanie sytuacja której wydźwiękiem będzie wychodzenie z klubu. Jeszcze nie całkowite wyjście, ale właśnie pierwszy krok, początek nowej odsłony galerii, nowej jakości wystawienniczej. 

Wystawa jest oczywiście najważniejszą częścią całego wydarzenia, ekspozycją, która po zakończeniu świętowania pierwszego jubileuszu będzie dalej informowała odbiorców o idei twórców o nowym kierunku działania galerii. Urodziny jednak rządzą się swoimi prawami. To nie może być kameralny wernisaż składający się z prelekcji i cichego tła muzycznego, tylko karnawał, święto nas wszystkich. W związku z tym nie poprzestaniemy na ekspozycji swoich prac, do uczczenia rocznej działalności zaprosiliśmy także muzyków, bębniarzy, DJ-ów, tancerzy teatru tańca i grono artystów zaprzyjaźnionych i związanych z Galerią Negatyw. 

21 września 2012 Galeria Negatyw będzie obchodziła pierwszą rocznicę swojej działalności. Jak dla każdego jubilata tak i dla nas jest to moment szczególny, podsumowanie pewnego etapu działalności i rozpoczęcie realizacji nowej idei.

Urodziny będą, momentem przełomowym, przedstawieniem nowej wizji. Wyjściem z galerii do ludzi!


















































czwartek, 5 lipca 2012

Wystawa fotograficzna Tomka Olesińskiego i Marka Wesołowskiego "Prawda"



                                             
Galeria Negatyw zaprasza na wystawę fotograficznej „Prawda” Tomka Olesińskiego i Marka Wesołowskiego


O WYSTAWIE
„Naturalność nie jest niczym innym jak pozą, i to pozą najbardziej drażniącą ze wszystkich, jakie znam.”

Oscar Wilde „Portret Doriana Graya”

Żyjemy w epoce piękna, młodości, sprawności. Czcimy proporcjonalność, wielbimy gładkość i aksamitne policzki. Prawie jak na dworze Ludwika XIV, który z całego pstrąga jak wiadomo jadał wyłącznie policzki... tylko robimy to wszystko znacznie gorzej. Dlaczego warto spoglądać na świat przez wizjer aparatu fotograficznego? Dlaczego warto odkrywać rzeczywistość poza prostymi kryteriami? Nie wiem dlaczego a jestem pewien, że warto.

Dziwna wystawa. Z jednej strony mamy temat niezwykle osobisty – portrety taty. Nie ojca a właśnie taty.

Taty, czyli człowieka, z którym łączy nas bardzo ważna, genetyczna nić porozumienia, którego odpryskiem jesteśmy lub bywamy. Jego niewielki świat, bardzo blisko kresu długiej drogi, z chlebem, czajnikiem i codziennością, która już nie będzie pędziła do przodu, bo to nie jest najważniejsze.
Trzeba przyciąć gałąź, trzeba naprawić piastę w starym kole, trzeba upiec ciasto i ogolić się też należy.
Zdjęcia Marka Wesołowskiego ukazują jego ojca, choć nie na wszystkich jest jego sylwetka w każdym z nich jest on sam. W chwili gdy nie zajmujemy się już takimi ludźmi, spychamy ich w otchłań zapomnienia – bo nie gonią, nie wiedzą, golą się zbyt długo i stanowczo odmawiają spożywania ciasta ze sklepu. Bo walczą ze swoją drogą, wybierając każdego dnia to co trzeba, to co należy do ich świata. Potykają się z samotnością i starością a to przecież nie jest gładkie, delikatne, aksamitnie nas nie dotknie – jak smak jogurtu z reklamy. Tyle, że jest to prawdziwie piękne.

Z drugiej strony fotografie Tomka Olesińskiego a na nich, kalejdoskop odrzucenia. Jak w szkole iluzji kiedy nauczyciel mówi „a teraz pokażę wam to wszystko czego oczy waszych widzów widzieć nie chcą”. Osobowości.
Zmarszczki niczym kaniony na twarzach ludzi ulicy, grymasy zamyślenia i... oczy. Przejmujące portrety tych, których na co dzień zgodnie z kultem piękna pomijamy naszym wzrokiem. A przecież oni są. W tym ich byciu zawiera się część naszego bycia, jak w twarzy ojca na starość. Ludzie biedni, ludzie odrzuceni poza bieg,
ci których życie zwolniło, jakaś odśrodkowa siła wyrzuciła ich na osobistym zakręcie poza główny bieg – od tej pory już nie biegają, tylko chodzą, już nie są zauważani, tylko patrzą. Tomek Olesiński ze spokojną wrażliwością podszedł do tematu. Spoglądając na te fotografie większość z nas odczuje wybiórczość własnego wzroku, ponieważ jesteśmy artystami niedostrzegania. Tym być może różnią się fotografowie od reszty ludzkości – oni uczynili sztukę z dostrzegania tego czego wielu widzieć nie chce, nie potrafi.

Popatrzcie zatem na świat okiem artysty dostrzegania. To wszystko zupełnie inaczej wyglądałoby w aseptycznym wnętrzu, takie twarze, zdezelowane piasty i kromki chleba z margaryną nie nadają się do Gugenheima, za to w katowickiej Galerii Negatyw wydają się być u siebie, tym bardziej, że nikt nie wygania ze środka, nie ma tu zwiedzania „na czas” i obowiązkowego wrzucania pieniążka do fontanny – by wrócić. Wrócić można po prostu na piwo, zdjęcia będą spoglądały ze ścian.

Grzegorz Senderowicz

O AUTORACH
Marek Wesołowski
Członek ZPAF. Ulubione formy: fotografia reportażowa, portretowa i emocjonalna. Współpracował z miesięcznikiem Machina i Ultramaryna. Autor kilkunastu wystaw indywidualnych i zbiorowych. Właściciel firmy Virtual Studio.
http://marekwesolowski.blogspot.com/

Tomek Olesiński
Pomysłodawca i główny organizator konkursu „Miasto w Obiektywie”. Fotografuje od wielu lat. Pracuje jako fotoreporter w Agencji Fotograficznej REPORTER. Autor wystaw indywidualnych i zbiorowych. Właściciel firmy Fanaberia – Foto. Prezes Stowarzyszenia Pro-Kulturamedia
http://olesinski.art.pl/

Wstęp na wystawę wolny.







Wernisaż wystawy odbył się 22 czerwca o godzinie 18.30.

Gościem specjalnym był Jan KYKS Skrzek muzyk i kompozytor bluesowy, grający na harmonijce ustnej i fortepianie, młodszy brat Józefa Skrzeka. Identyfikuje się z kulturą Górnego Śląska, porusza w swojej twórczości problemy dnia codziennego mieszkańców tego regionu. Brał udział w licznych koncertach i festiwalach, nagraniach, programach telewizyjnych i filmach. Wydano szereg jego płyt. Muzyk od lat mieszka w Katowicach.